Tuesday, 6 August 2013

2000-2004 - takie nasze Lower East Side

Kiedy rodzice remontuja twoj stary pokoj i prosza cie o uprzatniecie twoich rzeczy, to jasny sygnal, że czas wypierdalac na dobre i powrotu nie ma... Wiec tak grzebalem w tych klamotach jak jakies kolejkcje katr, naklejek z pilkarzami i inne badziewie, z czego wiekszosc zostala zutylizowana. Przenioslem czesc plyt z muzyka i klipami do piwnicy (zanim byl internet, przenosne dyski i YT, to nagrywalo sie wszystko na plyty 700mb - warto wyjasnic, bo technologia tak zapierdala, ze rok zdaje sie byc czasem jak 10 lat), ale kilka wzialem ze soba do domu, zeby sprawdzic co tam jest.


Wiec kiedys jak sie kreciles wokol jakiejs tam subkultury, czy to hip hop, hardcore czy metal, miales tak zwana "ekipe", prawdziwa, nie na facebooku. Praktycznie caly swoj wolny czas spedzalo sie poza domem, na ulicy, w parkach i jezdzilo na jakies pobliskie koncerty, pilo jabole i browary. Tak sie zlozylo, ze spora czesc ekipy sluchala jakiegos street punka, takze zespoly takie jak Zbeer, wczesne Alalogs czy Ramzes & the Hooligans byly swego rodzaju inspiracja do rozrabiania. Wierzyc lub nie, ale jak sięgam pamięcia, to my cały czas sie z kims tluklismy i w pewnym momencie na kazdej ulicy po drodze do centrum zrobilismy jakis przypal, aczkolwiek zawsze jakos konczylismy z przyslowiowa tarcza niz na niej. Z jednej strony chlopcy tak maja, ze w pewnym wieku po proestu sie biją, z drugiej nasz przypadek ciezko mi jednak usprawiedliwic, bo tam naprawde bywalo ostro i z perspektywy czasu kopanie kogos do nieprzytomnosci, wybijanie szyb ludziom w mieszkaniach, bicie lasek (czasem sie nawinely) nie wygląda zbyt chwalebnie. Bylo, mineło, z czasem rozeszlo sie po kosciach juz nastepnego dnia gdy ofiary (goscie ze slamanymi nosami i wybitymi zebami) i ich oprawcy (kumpel ze zlamana reka) spotykali sie po zajsciu na pogotowiu - teraz jest o czym opowiadać przynajmniej. Z reszta jak wspomnialem, byla tego MASA. Takze wklejam pare znalezionych zdjec, poszukaj swoich.


Od lewej: Rudy (typowy rudzielec, jak trzeba bylo sie bic to sie chowal, nie zaufasz takiemu), moj brat jak jeszcze byl skinem, teraz jest hipsterem, Stachu - troche sie zdresil i poszedl na prawo, ale dobry chlopak i wciaz trzymamy kontakt, Karol - gra w Last Dayz

Od lewej: Sciscisci...scibior, chwile sie z nami krecil, ogolnie mentalnie bardziej dzierzoniow, modne ciuchy i chujowa muzyka na sluchawkach, od jakis 8 lat ilekroc go spotykam, to za kazdym pyta czy dalej nie pije i nie jem miesa (?), Siara (dobra fryzura, mama nie dala na fryzjera?) - siedzi w Niemczech i kupil sobie BMW hehe, Kotja - Ratel Rec/TCOB
 No kurwa, Komodor aka Piernik aka Ludwik aka Piekny co jest żolnierzem i rządzi ogolnie i mr Wampir, dalej na osiedlu, najprawdziwszy ze skinow, obecnie ma juz WSZYSTKIE artefakty skinowskie.
Adas - od niego mialem kasety Bad Brains/Judge i mase innych. Sam zaskoczylem go jedna - kupilem gdzies Verbal Assault i jak mu porzyczylem to oddac nie chcial, tak sie zajaral. Siedzi w UK.

Friday, 9 September 2011

YO!

Niezaleznie od wieku, kazdy z jakimstam "scenowym stażem" ma jakąś tam tendencje do idealizowania pewnych okresów w HC. Coś na zasadzie "kurde wtedy to byl hardcore, nie to co teraz" i tak jeden będzie wspominał w ten sposób okres pierwszych koncertów na Lower East Side, drugi czasy H8000, a jeszcze inny siódmy reunion Trial. To nie zawsze jest tak, że przestajemy interesować się HC i zwyczajnie nie "nadążać" za tym wszystkim. Po prostu do pewnych czasów, koncertów, na które jechaliśmy mamy specjalny sentyment...

Dziś Osiol podesłał link do poniższego video z Posi Numbers z 2003, na którym Mental koweruje RJ/Invasion, na zmianę z Dumprtack; jest też kower Supertouch i w ogóle wszystko na raz hehe. Jeśli się nie mylę to widzę tam moszującego wokalistę War Hungry czy Stephena z TFS. Zabawne, bo dzień zanim O. wysłał link kupiłem sobie w końcu "And You Know This" Mental, także coś z tym sentymentem musi chyba być. Z resztą to właśnie na Mental w 2005 poznałem mojego, teraz Ratel psa, Osła i jego w tamtym czasie giermka na naukach - Maślaka. Złapałem mega wcześnie stopa i byłem w Rudzie już koło 14, a tam trafiłem na jakiś dwóch nieprzystosowanych hehe. Szybko złapaliśmy wspólny język i tak dowiedziałem się, ze młody (16 letni wtedy Masiu) z jakiegoś tam powodu na kilka dni przed koncertem wybrał się sam w podróż z Bartoszyc do Zakopanego (?), spał w krzakach, a kierowca tira zasugerował mu w drodze powrotnej żeby sie jednak umył, a także tego, że O. jest "weganinem". Kupiłem wtedy jakieś chipsy serowe czy chuj wie co i żarliśmy wszyscy, że O. już tak mlaskał jak ma w swoim zwyczaju i jakoś tak z kontekstu wynikło, że Maślak mięsa nie je, za to O. jest kurwa Vegan... no i od razu wiedziałem z kim miałem do czynienia - przyjaźń trwa.



Na tej samej imprezie zagrał też Scott V. ze swoim Terror - wygląda to tak jakby sam zespół miał swój najlepszy okres w USA właśnie wtedy - chyba szybko się przyjęło, skoro nagrane mieli zaledwie demo i MCD... Wtedy też mocno propsował to znany chyba wszystkim Adam M. od którego O. nie kupił mimo wszystko CD Terror. "Adam, jak kupię to CD to nie będę miał kasy na dojazd/egzamin na studia, na które chcę iść do Torunia. Nie wiem co zrobić..." - "wiesz co, to nie kupuj może tego - idź na studia." - tak miała wyglądać wtedy ta rozmowa mniej więcej. Jak skończyła się przygoda O. ze studiami? Hehe, a mógł mieć chociaż to CD Terror.



Na tym video z występu Terror szczególnie podoba mi się taki spory łysy, który miota tymi dzieciakami i kopie je po głowach, bo co do Posi Numbers, to z tego co pamiętam, to chyba było takie Sound and Fury klimatem bardziej niż This Is Hardcore, także mało morświnów i ogólnie młodzież w najkach, żeby najkrócej zobrazować, ale w sumie to przecież mnie tam nie było to co będę gadał. Scott był jeszcze szczupły... Terror zabija na tym występie ogólnie.

Taki krótki post wyszedł o Osiołku, ale bardzo fajnie wspominam ten okres gdy wyszła "Lowest of the Low", a poza nią słuchałem 90% kapel z Lockin Out czy Bridge 9. Fajne bezstresowe czasy, wejście internetu i koniec kupowanie kaset z papierowych katalogów sugerując się ich opisem - "polskie Minor Threat" itp., czy właśnie koncerty Championa, Mental, Righteous Jams. Jak w UK skończyła się na to wszystko moda, po fajnych cenach kupowałem merch na ebay - dobrze mieć coś teraz poza wspomnieniami. No w sumie Terror wciąż nagrywa dobre płyty... ale chuj z tym co było, jest Reaper Records i też zajebiście.

Tuesday, 4 January 2011

MINORITY THREAT


Jak na blogu ze zripowana muza widzisz taka wstretna fote, to raczej jasne jest ze nie sprawdzisz tej kapeli. WRONG

Dwa dni po pojawieniu sie linka do demo kolesi z powyzszej fotograficznej tragedii, Maras Zimna Woda sle mi wlasnie ten link na gg i kaze sprawdzic. Pod nim odnośnik do video z koncertu z Chain Reaction. Minority Unit a scislej goscie grający w kilku juz dosc dobrze znanych Californijskich kapelach nie biora na nim jencow. Niedorzecznie wygladające przesiadanie sie w trakcie setu z gitary na wokal i z powrotem, sprawia ze ma sie wrazenie 15 wokalistow w jednej kapeli a jednoczesnie niezlego zezwierzecenia na scenie.

Brakowalo mi troche takiego czegos ostatnio w USA i mysle ze te dzieciaki godnie przejmuja schedę po lokalnych nie do konca powaznych projektach takich jak LION CREW czy Wings Bear Sports, jednoczesnie skutecznie przywołując na myśl klimaty bostońskie z Project Salty na czele plus tą zajebistą otoczką a la Lockin Out Records.

Koniecznie sprawdzcie te nagrania.

Tuesday, 16 November 2010

Tak to robimy na UKRAINIE.

Rom to mój internetowy znajomy z Odessy. Korespondujemy od czasu do czasu i każdy z nas przygląda się temu, co się dzieje w HC w sąsiednim kraju. Gość wydaje się być bardzo zajarany faktem, że ktoś zza miedzy interesuje się sceną na Ukrainie, tym samym on sam stara się coś tam ogarnąć ku rozwojowi lokalnego HC. Ma zesół, rusza z wytwórnią, jara się kapelami z Reper Rec i chodzi na siłke – tak po krótce. Rozjebały mnie doszczętnie klipy z ich koncertów i szaleństwo na nich, ale jak sam Rom stwierdza, wsparcie dla lokalnych kapel jest czymś naturalnym wobec braku gigów granych przez kapele z Zachodu. Zarówno sytuacja ekonomiczna, polityczna jak i geograficzne położenie Ukrainy, skutecznie zniechęcają zachód do grania tam koncertów. Ekipa robi sobie więc swoja własną „amerykę” i na ich miejscu jarałbym się tym na maksa, bo te czasy kiedyś się skończą, a napływ cienizny z jakiejś Ameryki Płd, Niemiec czy nawet od nas skutecznie zepsuje scenę jak to się dzieje od lat w zachodniej Europie. Sprawdźcie koniecznie zespół Roma – Leviathan - www.myspace.com/lvthnhc . Poniżej krótki opis tego, co dzieje się za naszą wschodnią granicą. Piona Rom!



Jak już kiedyś wspominałem, nasza scena jest nieduża i bardzo młoda. Wszystko zaczęło się jakieś 7 lat temu…

W 1999 miałem swój pierwszy zespół i graliśmy jakieś kowery Madball czy SOIA, ale żadnych koncertów, jakiejkolwiek aktywności – byliśmy tylko głupimi dzieciakami, które jakimś cudem trafiły na pare HC kaset. Jakby to było wczoraj, pamiętam moje pierwsze taśmy - Obituary “world demise” oraz Madball “look my way”. Chwilę później pojawiły się pierwsze zespoły w Kijowie i zachodniej Ukrainie, ale brzmiały jak gówno i nawet nie chce mi się o nich przypominać. Po nich już wyrosły te zespoły, które moim zdaniem zapoczątkowały historię naszej sceny – w chwili obecnej i tych już nie ma. Były to: Feelings Betrayed, Humble Opinion, Pinkin Drink, Keep on Fighting, Bread’n’Battery, Later Declaration, Deviant, Across Your Face, Conclusion, Clearsight – szczególnie ten ostatni warto sprawdzić ( www.myspace.com/clearsight ).

Chwilę obecną i to co masz na tych klipach nazwałbym już nową erą – dużo nowych kapel i coraz więcej ludzi którym zależy na rozwoju sceny. Ponadto, scena rosyjska jest nam bardzo bliska i mamy tam masę znajomych. Dobre zespoły z Rosji, znajdziesz w naszych friendsach na MS. Poniżej linki do ukraińskich kapel wartych sprawdzenia.

Od nas z Odessy:

http://www.myspace.com/aspirexxx
http://www.myspace.com/stillxhc
http://www.myspace.com/gorgonahate
http://www.myspace.com/reflectionxxx
http://www.myspace.com/reasonrecordshc

Plus pare z Kijowa:

http://www.myspace.com/timeofdefeats
http://www.myspace.com/bluesbreakerbums (their 7’’ will be first Juggernaut release, the second should be Power Play demo, they will go to studio next week)
http://www.myspace.com/woundeadoralive


Tuesday, 7 September 2010

VINNY PAZ i TERROR kolaboracji ciag dalszy...

Chyba najbardziej niedoceniona w dorobku Terror EP - Rhythm Amongst The Chaos, to dla mnie najlepsza rzecz jaka Vogel i band nagrali dotychczas. Nie bede sie rozwodzil tu nad tym dlaczego nie osralem sie przy sluchaniu najnowszej ich produkcji bo nie ma sensu. Po moim zdaniem nienajlepszym Always the Hard Way, ktorego promocja chyba tez jakos wtedy kulala, bo plyta przeszla bez echa gdy wyszla, RATC poprostu rozwalila mi lep i jest dla mnie w scislym top5 HC siedmiocalowek. Po pierwsze, znow konkretnie zajaralem sie Terror bo od dojebanych dema i LOTL, przez kolejne dwie produkcje entuzjazm znacznie mi oslabl. Po drugie, plytka ma super artwork i jest genialnie wydana - gatefold EP, ktory wypuscil, jako chyba jedna z pierwszych tak duzych marek jak Terror, Reaper Rec. prezentuje sie rewelacyjnie. Po trzecie jedyne foto w tej wkladce zostalo zrobione w Luton, gdzie mieszkalem 4 lata podczas pobytu w UK, a by zrywac parkiet w moshu w tamtejszym Student Union poszedlem ze spora goraczka, dostając zajebisty koncert w malym klubie (w tamtym czasie zwlaszcza w UK, Terror zwykl grac glownie spore koncerty). No i na koniec - jako bonus do wersji CD, dolaczony jest zagrany rownie zajebiscie co w oryginalnym wykonaniu kower Breakdown - Kickback czyli plyta osiaga przez to chyba 200% HC w HC. Czemu w tytule jest Vinny Paz? Otoz przed ww kowerem Breakdown, zapowiada go wlasnie ten swir, ktorego Jedi Mind Tricks to jeden z najlepszych rapow na planecie.

Tak tez na najnowszej produkcji Paza mozna zauwazyc obecnosc Vogela i jak ktos jest bystry i przeglada czasem rapowe teledyski, znajdzie Scotta V. na najnowszym klipie, ktory promuje solowy album Paza "Season of the Assassin" - bardzo dobra plyta. Klip jest taki sobie, bo nie kumam tych vintage klimatow - lepiej jakby zostaly same zdjecia JMT sprzed lat i epizod z Vogelem jako weteranem wojennym. Przez chwile zastanawialem sie czemu akurat Vogel gra w tym klipie, ale jak tak zobaczylem mordy kolorowych ziomków Paza, to kto bardziej pasowalby do roli amerykanskiego marine niz wlasnie mr. Maximum Output ze swoim 100% Amerykanskim ryjem? - Nikt.


Klip ponizej, a wy kupcie ostatnie produkcje zarówno Terror jak i Vinnego P, bo to solidne materiały.


Thursday, 20 May 2010

This Is BOSTON. This is Blood For Blood

Jechalem wczoraj do Wroclawia, cala droge sluchajac Livin In Exile. Bez bicia przyznam, ze nie odswiezalem sobie B4B juz z pol roku i tak smiesznym zbiegiem okolicznosci (chuj tam zaden zbieg w sumie, bo B4B ogladac sie powinno na YT przynajmniej raz na tydzien hehe), jak wszedlem do brata do pokoju, ten odpalil mi wyslany mu przez Kotka link...



Niestety, nie jest to gig B4B, a jedynie Rob i Buddha goscinnie odspiewujacy kilka kawalkow B4B podczas setu Death Before Dishonor, o ktorym to wyjatkowych dla Bostonu (wideo jest akurat z Brockton, ale to mysle jedna scena) okolicznosciach wspominali chlopcy z DBD w wywiadzie dla Glosu Penery. Warto zwrocic uwagę na obecne na singalongach persony z Bostonu, a wsrod nich geby znajome z Boston Beatdown, czy tlukacego ludzi po gebach swira - Colina (COA). Cos co wydawalo mi sie charakterystyczne dla chyba juz wymarlej polskiej sceny "morswin HC' (od czasu gigu wlasnie B4B w kato, nie jestem w stanie przypomniec sobie kolejnych tak wielkich pospolitych ruszen Polskich morswinow) czyli klasyczne 'shirts off' w pelnej okazalosci. Chcialoby sie tam byc...

Calosc zamieszczona na profilu B-Rolla, ktory niegdys nie mial oporow zamienic Have Heart na DBD, co o czym sam wspominal nie bylo na reke czesci jego znajomych - JEBAC PODZIALY. Polecam inne videa, ktore tam zamieszczal, bo sporo fajnych i troche zabawnych sie znajdzie.

Wciaz w nadziei, ze zobacze jeszcze raz B4B na zywo.

And I don't want your love.
And I don't need your respect.
I just can't hate enough but I got no tears or regrets.

I ain't like you
I will never live like you and you will never walk the path I do.
I will never be like you and I'll never be a part of your society of lies and fools.
I will never live like you.
I will never walk the path you do.
I am your wasted youth so...
Fuck you and society too 'cause my kind just ain't like you.


Friday, 12 March 2010

No brightness. Just our decay.

Dobra. Wlasnie w Lodzi gral TERROR, a kazdy dzieciak wie, ze Terror to przede wszystkim Scott V. aka 'maximum output' aka 'more stagedives' aka 'hardcore celebration'. Bez tego goscia, hardcore bylby z cala pewnoscia ubozszy i choc moze nowe kawalki jego kapeli nie robia mnie tak jak te pierwsze, to dla samego kolesia i mozliwosci zobaczenia go na scenie, chcialbym byc na kazdym gigu Terror w okolicy. Niestety, nie jest to zapowiedz mojego wywiadu z Vogelem (ktory kiedys na pewno przeprowadze, o ile okolicznosci beda sprzyjac, bo Scott to nic innego jak uosobienie hardcorea, a moje ziny sa nie o czym innym jak o HC hehe).

Ale do rzeczy - kazdy juz chyba dzieciak niezaleznie czy jest w HC od roku czy od lat 10 dobrze wie co to jest TERROR; dalej, domniewam, ze wiekszosc dzieciakow zna dokonania innej kapeli Scott'a, jaka bylo BURIED ALIVE. Ale podobnie jak odkad pamietam, sluchalem obu powyzszych, to dopiero pare lat temu natknalem sie na DESPAIR... Od czasu do czasu lubię sobie posluchac ich plyt, ale po ostatniej rozmowie z ziomkiem, pierwszy raz z ciekawosci wklikalem nazwe tej grupy w nasz kochany YT. To co znalazlem ponizej - dla tych, ktorzy widzac Terror w akcji, mysleli, ze Vogel urodził sie juz taki gruby i brzydki (w przeciwienstwie do was, moja platonicznie zakochana w tym kolesiu dziewczyna, zyje wlasnie starymi videosami, majac zludzenie, ze jej ciacho dalej tak wyglada i ma sile sie tyle ruszac hehe), moze to byc male zaskoczenie...



I jeszcze jedno pytanie do Vogela odnosnie DESPAIR, zadane przez stale przeze mnie polecanego zina/bloga o nazwie LIFERS:

Who formed Despair? Who was writing the music? How was the collaboration with Initial Records? How were Trustkill Records back then? What happened with the band after that Hatebreed tour?

Despair was the result of a bunch of Buffalo bands ending. All Hardcore kids started it. Band was fun, we got to play a lot and tour and go to Europe. Initial were great, for real. Trustkill was cool but in Europe, he told me I had to pay him for two tour shirts. Wack. I said no more records with you kid, but I guess I never learned my lesson. After the Hatebreed tour we went to Europe, came home and then bass player quit. We called it a day.




"Born into a world consumed by despair. Lash out to mask your fears. Conquer all with kill as your aim. Beat down on the frail and feel no shame. Now I'm drowning everyday with the weight of the world pouring down on me..."

Wednesday, 10 February 2010

RATEL RECORDS

Ratel Records to kolejna inicjatywa Ratel Crew, które od swego powstania zrzesza przyjaciół i ludzi bezgranicznie oddanych idei Hardcore. Tak jak inne nasze działania typu pisanie zinów, sporadycznie robienie gigów i zajmowanie się grafiką, Ratel Records powstało z ciągłej potrzeby wspierania polskiej sceny. Jako crew czujemy się spadkobiercami U2KC, które swą działalnością w latach 90’ przecierało szlaki raczkującej penerskiej scenie w Polsce. Wytwórnia jest naszym dobrem wspólnym, mimo to jednak, jej głównym bossem i pomysłodawcą jest Kocur RTL. Będziemy się starali wydawać coraz to lepsze kapele, które będzie łączyło to że są w 100% HC. Tak jak w przypadku naszej załogi, będziemy lansować ideę Unity. Nie interesują nas podziały na sxe, pijących, wegetarian, mięsożerców, skinheadów, punków, czy dresiarzy. W Ratel Crew są oni wszyscy. To crew od początku miało być czymś więcej niż tylko napisem na koszulce. Widzimy się na gigach!
RTL Reprezentant


Już niedługo RATEL Records debiutuje długo oczekiwanym (przez coniektórych rzecz jasna) pełnym wydawnictwem zespołu Bloodstained pt. SALIGIA. Płyta będzie zawierała 9 tracków i dostępna będzie w wersji digipack. Niebawem wrzucimy na nasz myspace jakiś kawałek z niej, tymczasem odsyłam do ‘Wrath Innate’ na MS zespołu. Na dniach pojawi się opcja zamówienia CD oraz opcja package-deal z koszulką i plakatem.

Materiał SALIGIA został zmiksowany i zmasterowany przez chłopaków z belgijskiego NASTY, którego śpiewak także zaprezentował się wokalnie na tej płycie. SALIGIA powstawała długo, ale gwarantuje porządne pierdolniecie dla wszystkich fanów KICKBACK, ARKANGEL, CRAWLSPACE czy wspomnianego już NASTY. Muzyka jest na pewno inna niż na dotychczasowych nagraniach Bloodstained i śmiem twierdzić, że nikt tak obecnie nie gra.

Oficjalna premiera albumu Bloodstained odbędzie się w Poznaniu na ich gigu z Length of Time (21-III-2010), na który w imieniu Pitola jak i zespołu serdecznie zapraszamy.

Co do samego RATEL Rec., to możecie spodziewać się kolejnych wydawnictw dobrych HC zespołów, aczkolwiek w umiarkowanej częstotliwości, gdyż postawimy na jakość, nie na ilość.

kontakt: ratelrecords[malpa]gmail.com


JEŚLI JESZCZE TEGO NIE ZROBILEŚ SPRAWDŹ/DODAJ NAS NA MS:

http://www.myspace.com/ratelrecords
http://www.myspace.com/ratelrecords
http://www.myspace.com/ratelrecords

http://www.myspace.com/bloodstainedh8
http://www.myspace.com/bloodstainedh8
http://www.myspace.com/bloodstainedh8





Saturday, 30 May 2009

UK HC update no 1


Jako ze scena w UK to nie tylko the almighty Knuckledust (zdecydowanie best band z wysp i chuj), czy dobrze w Polsce znane Dirty Money czy Deal With It, mysle ze warto obczaic kilka mlodych bandow, ktore zdecydowanie zasluguja na uwage.

Ostatnio w Nottingham widzialem po raz kolejny Cold Snap z Brighton i trzeba powiedziec, ze malolaty nie biora jencow. Wypas wystep i swietne przyjecie publiki czyli doskonaly przykald supportu dla rodzimych zespolow, co nieczesto zdarza sie w PL, gdzie band jak chujowo by nie gral a jest z U ES end EJ i juz dzieciaki dra gacie hehe. 10" pt. Glacies Incarnate do dobry walec, a do tego jest tam cover legendarnego Wrecking Crew, kojarzony nietety chyba glownie z produkcja Boston Beatdown. Na ms kapeli od jakiegos czasu wisi juz kapitalny Peacemaker, z ktorym chlopaki nie wiedza jeszcze co zrobia, jak ich pytalem gdzie to bedzie...


http://www.myspace.com/coldsnaphc

Kolejny dobry band to Ironclad, ktorego ep pare dni temu przyniosl listonosz. Swietna muza ispirowana Holding On/Right Brigade/Wrong Side czy IME. Mocno i z pazurem - produkcja wydaje sie odziwo swieza, ale moze dlatego ze ostatnio minela moda na takie granie i nie jestem takim czym zasypywany przez amerykanow, niemcow czy portugalczykow hehe. Polecam


http://www.myspace.com/ironcladhc

COLD SNAP Z NOTTS - HARDCORE



Tuesday, 26 May 2009

"Thank you and I love you..."


Wlasnie wrocilem z lotniska po odprowadzeniu OG Osla, ktory dal UK druga szanse, ale ta suka nie sprostala jego oczekiwaniom hehe. Pierwsza rzecza jaka zrobilem byl telefon go Polski w sprawie oczywistej - dzis jest dzien Mamy i najlepsze zyczenia dla Rodzicielki to sprawa honoru.

Ostatnie dni uplynely takoz pod znakiem kawalka pt. Mother autorstwa dumy PAHC i BFL crew - Krutch. Nigdy nie wnikalem w jego liryki za bardzo, ale mimo ze troche smutkiem zalatuja, muzycznie ten utwor to imo jeden z najlepszych kawalkow w HC ever. Jakby sie zastanowic, to troche jak Nirvana w miksie z Popkiem hehe
utwor do zassania TU -
http://www.mediafire.com/?sharekey=8365bbdf774dcce108f8df73f2072ed6e04e75f6e8ebb871

O samym Krutch, to od poznania kapeli do zajarania sie nia troche mnie minelo, ale na szczescie Pan Michal z Bydgoszczy byl kiedys na miejscu i poraczyl paroma linkami hehe. Tetraz te ciezko dostepne juz kompakty kompletuje sobie pladrujac co jakis czas ebay.



Z ciekawszych rzeczy nt. Krutch to to, ze goscie tworzacy go udzielaja sie/udzilali w praktycznie kazdej ciezej grajacej kapeli z Pensylwanii w ostatnich 10 latach - m.in. zajebistych Wisdom in Chains, Boxcutter, NWR, Mushmouth/Out to Win, Strength for a Reason, a takze w Comin Correct. W necie mozna jeszcze znalesc pare wywiadow z Richiem Krutch, znanym obecnie z gry w WIC. Pozwolilem sobie przerzucic tu pare pytan i odpowiedzi, jakie gosc na nie dal...

pahxc: WHOS'S IN KRUTCH

Krutch is: me (Richie) on the guitar, Father Karl on vocals, Simon Smooth on bass, Battle on skins, Chris the brain on guitar, Big Poppa Joe vocals & various other shit...

pahxc: HOW MANY PEOPLE DID WE HAVE TO BEAT UP TO BE LABELED A TOUGH GUY BAND?

Good question, we became a "Tough Guy" band in 96', before that we where only in a triple A tough guy league....But in 96 we beat up the required amount to turn "PRO Tough Guy band"...I believe the number was 666..We are very very proud of our "TOUGH GUY BAND" Status, originally we where going to be a "Youth Crew" band, but we where not skinny enough..then we decided to try "Emo", but noone in the band wore glasses, plus sweaters make me itch..The whole Vegan thing woulda been great for us, except for the fact that we love to torture animals and stuff, so eventually we tried this "Tough Guy" style out, and it's workin' out O.K.

pahxc: KRUTCH HAS BEEN A BIG PART OF PAHC, HOW WOULD YOU DESCRIBE THE SCENE NOW COMPARED TO WHEN YOU FIRST STARTED?

Geez, when we first started off, there was nothing that we knew of going on, i mean the only shows in PA. that we where aware of where in Allentown, Pa. at a Club called O.J.'s and another place called "The Airport Music Hall", also Reading Pa. was having shows, but we never went to those...that place (airport) is now infamous, mad amounts of white power professional wrestling looking types of skinheads would be there at any givin time. VERY very violent, always riots..But they had the best shows...Only bands from Pa. I remember hearing about back then was "S*W*A*T" (exmushmouth guys) and "No Ones Hero" that was like 87/91 maybe, I'm not sure, but we recorded first in 89, just for ourselves, we really had no where to put this demo, we played like a dozen shows from 90/93 then we tried to get serious, at that time we started hitting shows in Scranton Wilkes Barre and also booking our own in Stroudsburg..About 95/97 I think the PAHC was greeat, always good bands passing through, lotta clubs having shows, kids doing 'zines and shows, good bands. We got to play out all the time, never had trouble finding shows...A real family vibe was in the air back then...Now a few years later...99/2000..Aww, it's O.K., PAHC gotta get hyped again...So comparing it to when we first began to now. i would have to use three stages at first...Crappy...Then DOPE...Now O.K....

pahxc: WHAT IS KRUTCHS DEFINITION OF HARDCORE?

Hmm, well you gotta look out for all the bands, be cool with everyone, you can't take shit off people though, thats not hardcore, if someone talks trash, you knock their teeth out, but don't start no beef..Just look out, be cool..Stay underground, it's not what you play, it's what you say. it's not about old school...it's about the scene..

IS ANYONE IN KRUTCH SxE?

Well I wouldn't say SxE, for example, I am "Drug Free" I always have been. Before I ever heard of harcore I was like this. being like this shows my family and friends a sort of respect, I don't drink, I don't use drugs, I have no excuses, If I steal from you, hit you, whatever, I can't say the next day "Sorry Bro, I was drunk". I gotta be like "Yea I did it, I was wrong, I have no excuse". If someone is stuck, i give them someone they can count on and trust 24 hours a day each and everyday. To me thats what being drug free is about, all this str8 edge bizness is kinda silly, when you look back at almost each and every SxE band from the past, and you hear the stories about how they fell off and sold out, well thats some sad stuff. I'm like this for life, if you are not, I'll kick your ass. No just kiddin, if you aren't no big deal, but I am. None of us call ourselves "SxE", but we all try to live healthy lives. Most of the people i deal with are not SxE, and thats fine with me, i like individuals.Is Krutch a SxE band?

I am, our bass player is, almost all of us are, but we are not a sXe band, we are a hardcore band. Forget this Krishna/SxE/EMO/And vegan stuff, we need less of that and more HARDCORE bands.

YOU GUYS TALK ABOUT UNITY, BUT THE NAME OF YOUR FIRST DEMO IS "STAND STRONG, STAND ALONE" DOESN'T THAT GO AGAINST UNITY?

Good question, When we say "Stand Strong Stand Alone" we are talking about hardcore music and it's relationships with other scene, not us within HC. I don't think for example that All Out War should be doing a show with Wu Tang Clan. There are plenty of hardcore bands have have unique sounds from one another, HC is different then punk rock in the sense that you can have a band like Merauder to Warzone to Damnation AD, none of them sound the same, but they are all hardcore bands, i talk about unity within the scene, "STand Strong Stand Alone" is about our scene staying seperate.


KRUTCH IS LABELED AS A "TOUGH GUY" BAND, ANY TRUTH TO THAT?

Most certainly.

ARE YOU SERIOUS? SO YOU GUYS BEAT PEOPLE UP?

No I'm not serious you retard, we don't cause trouble, but bleev me, we aren't about to take any crap from some herb kid that doesn't know us, but wants to put us down, I can't help that people call us tough guys, but there is nothing we can do about that. If defending your name is considered being a "tough guy" then we are.

wiecej - http://cartelrecs.cjb.net//krutch/krutch-interviews.htm


A teraz o ile jescze nie zrobiliscie tego albo nie daj bog zapomnieliscie, idzcie zlozyc Mamie zyczenia, bo jest ona tylko jedna, a chocbyscie nie mieli jakkolwiek zajebistych lasek/chlopakow czy tez jak bardzo diehard hc crew, NIKT nie bedzie was kochal tak jak Ona :).


Friday, 22 May 2009

You saved my life once again...


...paradoksalnie, kapele spod znaku 'wasted-white-trash-no tomorrow-hc' potrafia dac w zyciu kopa niekiedy wiekszego niz te wszystkie posi bandy razem wziete i jak smiesznie to nie zabrzmi, takie b4b na przyklad zawsze potrafilo mnie zmotywowac do dostrzegania pozytywow na przekor oczywiscie ich negatywnym tekstom hehe...

Death Threat z kolei to kolejna kapela wobec ktorej nie potrafie byc krytyczny, a do ktorej muzy micha cieszy sie sama. Choc gdy kiedys uwielbialem szczegolnie Last Dayz, to na chwile obecna nie potrafilbym w ich dyskografii wskazac jednoznacznego faworyta. Nowy walek, ktory dzis zawisl na reaper rec. rozpierdolil mi troche lep i slucham go na okretke. Epka slaba byc nie moze, a gigach po europie bedzie tak niezle pogo, ze nawet matol z apatii na jarocinie takiego nie widzial hehe.


http://www.myspace.com/reaperrecordsusa
http://www.myspace.com/reaperrecordsusa
http://www.myspace.com/reaperrecordsusa

Tuesday, 21 April 2009

WEST COAST HC czyli wpis o wszystkim i o niczym...


Dzis przyszla mi mala paczka z kilkoma epkami, zdecydowanie zdominowana przez inicjatywy z tak zwanego West Coast, z ktorego muzyki hardcore pochodzacej, znam jednego warszawskiego diehard fana hehe. Co by nie bylo, szczegolnie na przelomie wiekow, pare konkretnych kapelek z okolic LA sie wylonilo, choc ich inicjtorami byly zazwyczaj te same osoby...


Nie bede ukrywal, ze z najwieksza ciekawoscia czekalem wlasnie na skladak z kilkoma kapelami zachodniego wybrzeza z nowym utworem Piece by Piece na czele, a reszte wzialem coby na przesylce nie tracic zbytnio hehe (z reszta kolejny skladak w tej paczce, czyli Mercy for None z Reaper recs. okazal sie sporym rozczarowaniem imo)...
Co do kompilacji zwanej Greetings From Paradise, to jak w dobie HC-internetautow mozna bylo nie zamiescic do niej opcji downloadu? Kurwa, toz to zbrodnia, bo w takowym przypadku taki pierwszy lepszy lamerski HC collector jak ja, bedzie musial sobie troche poczekac, az dane mu bedzie sie tej produkcji przysluchac (tym samym, prenumerata GP za free, temu, kto mi podesle link do sciagniecia hehe). Heh, zeby nie bylo, to wystarczy mi sie na teraz pojarac jeszcze przez jakis czas chocby walkiem wspomnianego PbP, do ktorego klip wisi na necie juz od jakiegos czasu i niby ma zapowiadac nowy material Nicka i spolki. Poczekamy, zaobczymy, ale 'All my life... ' to zdecydowanie jeden z tych kawalkow, do ktorych ma sie ochote moszowac w pokoju albo kopnac psa hehe. Utwory Violation, ktore to zabilo swoja debiutacka epka i troche spuscilo z tonu na LP; przezabawnego Wigs Beer Sports, tworzonego m.in przez Nicka i Martina oraz rowniez innego projektu 'po ziomalsku' czyli LION CREW, ktorego to demo katowalem dlugo jak tylko wyszlo, musza poczekac na agramofon lub mp3 hehe...

Jak to tylko wypali, to czuje że Piece by Piece solidnie zajebie tego po uszach tym nowym materialem. Tymczasem klip do promujacego go utworu, zamieszczonego na tej skladance:




A lesson in life, noone controls what we do. They think they know the truth but they have no clue. I wanna to live where there's noone to teach us what I don't wanna learn and we have a choice -All my life people tell me what to do, but I don't wanna do what they want me to do. All my life people tell me what to say, but I don't wanna say what they want me to say - A decision to change the way we think. I think we know what's right so let's make it right. Let's make it right. The way the things look youd think the world's gone mad, because noone's got a voice and think
they have no choice. I'm sick and tired of just thinking alone 'cause we have a choice and there's more than one voice - All my life people tel; me what to do, but I don't wanna do what they want me to do. All my life people tell me what to say, but I don't wanna say what they want me to say.

dawno nie zajaralem sie jakims tekstem tak jak tym - dzieki O. za odswiezenie niedawno hehe

HARDCORE LIVES!

Monday, 6 April 2009

RTL KING adam malik PRD vetarian SXE true hc na zawsze NO SELL OUT slip for life FUCK THE SYSTEM Oi!


Na tylko 2ch gigach PRD w Katowicach i Wawie ozenilem bez wiekszego wysilku 50 kopii mojego nowego pisanego projektu, a biorac pod uwage, ze sporo ludzi dalo mi wiecej niz 3zl - jakis kon z tary bedzie mogl sie niezle nawpierdalac jednego dnia hehe, bo lacznie to ze 120zl moge przelac na schronisko. Dzieki! Owego zina zrobie malutki dodruk, bo pare osob wciaz pyta o niego, a tylko kilka kopii mi zostalo u brata.

Ogarnalem sie juz z palcem i mam nowy gips na lapie, a ten ktory przetrwal oba koncerty, na ktorych moglem dac z siebie zaledwie 10%, wzbudzil dzis niemale zainteresowanie brytyjskiej slozby zdrowia - "who's done the cast? why is it broken?" hehe. Zaraz zabieram sie za 'jaranie sie' plytami i zinami zakupionymi w PL. 'LIFERS' - tosz to kurwa amerykanski Glos Penery, z pytaniami do kapel w stylu "jaka byla twoja najlepsza zadyma na HC gigu?" ahaha...

Reasumujac, 3-dniowy wyjazd do Polski na koncery PRD dal mi po raz kolejny argument na to, dlaczego warto jest być czescia HC spolecznosci . Bez pierdolenia o lzach szczescia na Bane hehe - WSZYSTKO podczas tych paru dni bylo zajebiste. Dzieki dla wszystkich, z ktorymi dzielilem te chwile.



RTL KING adam malik PRD vetarian SXE true hc na zawsze NO SELL OUT slip for life FUCK THE SYSTEM dziki the juggernaut TCOB Oi!

Tuesday, 31 March 2009

HC SXE zine


elo
Napisalem malego zine'a, ktorego bedzie mozna nabyc na gigach PRD w katowicach i wawie odpowiedznio 4 i 5 kwietnia. W srodku kolumny i wywiady z Robertem Bienkiem (Stop Look & Listen zine/Cries of Tormented i pare innych projektow) oraz Patem Flynn'em z Have Heart.
Zine jest jednorazowa inicjatywa i wiecej numerow nie bedzie - po prostu nie mialem pomyslow i mozliwosci wywiadow do FOAH i Glosu Penery, a wciaz chcialem sobie cos popisac. Pisemko mialo byc w sumie za darmo, ale doszedlem do wniosku, ze bedzie kasowane za 'co laska', a calosc tego siana pojdzie na schroniskola koni i fundacje TARA - http://www.ligon.chorzow.pl/tara/ . Takze nie szczedzic grosza, mimo ze jakosc zina moze byc jak zwykle dla niektorych watpliwie dobra hehe.

kontakt: fishonahook@googlemail.com

Na gigach szukajcie, a znajdziecie.

Friday, 20 February 2009

off topic


"... I truly believe that the most important aspects to being human and being alive is to try and understand how you connect to the universe and that your true nature is not just material elements that make up your body. It's certainly not something that can be written about; but most come from deep within yourself and once you've glimpsed this, nothing else can affect you. The greates accomplishments of wordly people mean nothing once you have seen life beyond good and evil. I have stopped ignoring who I am and have focused on balancing the spirit and the flesh and trying to learn from every experience without being materialistic or judgmental. I don't understand when people shut something out before trying to experience it or understand it, the world and the universe are an absolutely magical, mind warping set up! Stop and think about it once in a while, you're spinning in space on a globe heated by a giant burning star, which in the universe represents a spec of sand! Forget about your Big Mac or Coke for just a minute; and look up the night sky and try to feel a part of it."

Nie wiem skad dokladnie autor jednego z najlepszych zinow ever (stop look and listen) zaporzyczyl sobie powyzsza wypowiedz Keitha z almighty Cause for Alarm, ale raz na jakis czas wracam do tego czasopisma, by odswiezyc sobie wlasnie te kilka linijek. Linijek na tyle mocnych i motywujacych do refleksji, by wyjsc wieczorem z domu i zrobic sobie krotka przerwe w szarej codziennosci. Polozyc sie w parku na trawie w podczas polgodzinnej przebiezki i... no wlasnie, poczuc sie czescia tego wszystkiego...

Monday, 9 February 2009

COURAGE! STRENGTH! PRIDE!

Jeszcze z miesiac temu jaralismy sie z Osiolkiem ich klipem, jak mi o nim przypomnial w swoim opisie na gg, a dzis czytam na forum, ze SUBZERO konczy po 20stu latach swoja dzialalnosc. Nigdy nie obsrywalem sie nad tym bandem i nawet kiedys sprzedalem Happiness without peace za jakies grosze, bo srednio mi to wtedy siedzialo, ale kurwa, za ten jeden kawalek i klip do niego, goscie powinni dostac HC Oskara.



Tym bardziej szkoda, ze nigdy nie udalo mi sie ich zobaczyc na zywo, bo przy tym klasyku mozna pod scena zarowno zabijac jak i spokojnie umierac hehe.

SUBZERO 1989-2009 RIP

Sunday, 8 February 2009

5455

Ostatnio odswiezylem se jedna z zajebistych zbojeckich kapel - HOODS z Sacramento. Nie bede czarowal, ze znam ich od zawsze, ale tak sie sklada, ze byla to jedna z najlepszych chord jakie poznalem we wczesnym okresie zajawki HC. Plyta Pray For Death trafila do mnie zaraz jakos po premierze w 2003 i pamietam jak dzis, ze sie niezle osralem. Tytul tego posta to byl zarazem tytul ulubionego kawalka, ktorego sluchalem wtedy na okretke. Jak smiesznie by to nie brzmialo, tekstow, ktore teraz uwazam za ZAJEBISTE, nie mialem prawa wtedy poznac, bo... nie bylo mnie stac na CD's i wtedy kupowalem tylko kasety, ktorych do dzis mam dosc sporo i sam nie wiem po chuj hehe. Pamietam gdy jak debil przygladalem sie tej plycie w sklepie z 'ostra' muzyka we Wroclawiu. Nawet obkminilem, ze moze se ja zajebie, bo mozna bylo przez krate ja przecisnac jak sprzedawca nie obczajal, ale dalem se spokoj w sumie...


Od niedawna wiem, ze Pray For Death ma absolutnie mistrzowska wkladke z tekstami - no po prostu esencja HC - taki klimat z przelomu 90's/00's, kiedy wszystkie tough bandy mialy no wlasnie taki design wkladek. 25 ta Life, Madball, Skarhead itp - na swoj sposob kicz jak sie na to teraz patrzy, bo ani taki old school klimat, ani takie ladne jak teraz sie robi tylko takie chuj wie co - z tymi fotkami ekipy na czele czy fotami dziar jeszcze hehe, ale kocham to!

Jak zajaralem sie Hoods po jednej plycie, tak kolejne produkcje calkowicie zignorowalem potem - przesluchalem The King is Dead z raz i chyba wolalem sie wtedy jarac Championem czy Justice jak ten mateks wyszedl. Niemniej, najlepsza HC niespodzianka byl wystep Hoods malym angielskim klubie jakos w 2005 jak przyjechalem do UK. Pojechalem pare kilometrow od domu na gig Death Before Dishonor jak jeszcze grywali male gigi w Europie dy nie bylo nimi takiej zajarki jeszcze. Patrze na drzwi klubu a tam dopisane markerem do plakatu 'Hoods added to your bill' - na bank nie TO Hoods - pomyslalem. Okazalo sie, ze to jednak oni i koncert ten byl chyba najlepszym na jakim bylem w UK. Latynoski wokalista przy okazji wystepu DBD na koniec dali z Pedro z Knuckledust taka lekcje moshu, ze az klepki lecialy, a ja sie malo sie nie osralem, bo takie reczy to widzialem tylko na videach z USA ahaha. Glupek ze mnie byl hehe...


Jak wspomnialem, nie sledzilem poczynan kapeli po 2003, ale jak teraz patrze na wideo zapowaiadajace nowy matex, to chyba sie troche pozmienialo tam hehe. Mike Hood, ktory tak czy owak robil dotychczas cala muze i teksty jest, widze, na wokalu, a Benito gdzies zniknal. Nie wiem czy mi sie nie pojebalo, ale wyglada, ze niezlych penersow zastapily w zespole jakies dzieciaki - jakas kosa tam byla miedzy nimi czy jaki chuj? Niemniej ten nowy kawalek pt "Betrayed" kopie po jajach calkiem niekiepsko.

Co Hoods ma a wlasciwie chyba mial, czego nie maja jego nasladowcy teraz? Mam wrazenie, ze Ci kolesie to nie byli jakcys pener wannabies i robienie niezlej chamowy nie przychodzilo im na sile hehe. No i teksty jak ten ponizej chwytaja mnie za serce hehe.

this tragedy fills in my mind - daughter of a whore - born from lust
i can see it in your eyes - throw it away - pushed to the side
a pipedream reality in my father's veins - i want to scream
you killed my dreams - when i look in the mirror - it's not you - it's me
so spread your legs and feel the disease - come and rape me
i'll pull you with me as i bleed
so spread your legs and feel the disease - come and rape me
i'll pull you with me as i bleed
i hate you with all my heart you motherfucker
horror is the look on your face - a thousand times you have been raped
mother look into my eyes - do you see my father's face? do you?


Na koniec prosta i szczera jak sam zespol definicja HC przez jego mozg operacyjny Mike'a:

"I've been involved in HXC since I remember. I remember hearing bands like Black Sabbath and Jimi Hendrix when I was little and to say the least it changed my life. I could feel the energy and excitement in the songs. Those bands led to punk music such as FEAR, Circle Jerks, Sex Pistols, Cro-Mags, ect... I always felt in my own world when I was jamming my music riding through the neighborhood with my cassette player duct taped to my BMX. This music definately found me and changed my life. I love this music and all the friends in family I have gained over the years. No matter how much I sometimes resent this scene I will always embrace it with Heart. I love hardcore/punk music. It's more than fashion. This is a feeling and a way of life. Thank you all- Mike"

HOODS - 200% HC
www.myspace.com/sactohoods

Thursday, 29 January 2009

These kids have a mental problem...

Mosh to nieodlaczny element HC koncertow i chyba najlepszy sposob by wyrzucic z siebie cale wkurwienie na swiat, gdy nie ma mozliwosci zrobic tego w inny sposob. No chyba ze z kims sie pobic... ale nie o tym mialo byc. Na maksa lubie bawic sie na gigach i nie czuje sie na to stary czy cos takiego. W sumie w dupie mam, ze mnie czy komukolwiek moze sie stac krzywda - This is hardcore. Jednoczesnie, w tym wszystkim zabawne jest to, ze ostatnio nie wiem w sumie czemu, zastanawiam sie nad tym wszystkim i bez problemu stawiam sie na miejscu kogos postronnego, kto nie ma nic z HC wspolnego i dokldnie rozumialbym go, obserwujacego zabawe na typowym gigu. Ogladam se taki klip z last Dead Stop show czy trailer Guerilla Warfare i umieram ze smiechu - bo to jest przeciez kurewsko zabawne. Co ci ludzie w ogole wyprawiaja? Oni maja po 20 i wiecej lat, a tarzaja sie po sobie czy kopia po mordzie w transie do jakis rytmow pojebanych japiszonow. Na jedna chwile zapominam, ze to jest fajne, czy oceniam w kategorii 'cool' czy wlasnie interpretuje oczami hc dzieciaka - patrze na to tak jakby zrobil to moj ojciec - sprobojcie i gwarantuje ze zlapiecie sie za glowe i zaczniecie zalewac.
I tak ostatnio znalazlem na YT pewien filmik z reakcja jakiegos irlandzkiego dziadka, znanego jako The Bruiser, na NewJersey edition z serii Guerilla Warfare (http://uk.youtube.com/watch?v=6Us0HVJHMsc), ktorym poniekad jaram sie nieprzerwanie odkad zobaczylem po raz pierwszy jakies 7 lat temu. Starszy czlowiek komentujacy ten trailer rozbawil mnie do lez:



take a look, no girls just guys... there is something wrong (...) mental fuckin patients... they are fuckin nuts! (...) they need help, every fuckin one of them!

i na koniec: find another hobby! - NO WAY! :)

Friday, 2 January 2009

SATAN IS HERE - SXE 2009



Raczej nigdy nie jaralem sie klimatem prezentowanym przez HARMS WAY z Chicago. Muzyka rodem z piekla, kozie glowy, okladka jak jakies cursed czy chuj wie co, odwrocone krzyze i... wokal na sterydach to nigdy nie byl dla mnie SXE. Ale wlasciwie to czemu kurwa nie? To jest hardcore punk i kazdy ma wolna reke, c'nie?

Plyty, kupione jkies pare tygodni temu, kiedy to mialem jeszcze jakis grosz przy duszy, dzis odebralem na poczcie. Muza urywa jaja i JAK TAK SIE ZACZYNA DLA MNIE NOWY ROK W HARDKORZE, TO PIERDOLE KRYZYS W DUPE! SXE (na sterydach) 2009 GO!

'GOAT WILL RISE'

GOD IS DEAD ALRADY
BURY YOUR FALSE IDEAS
LOOK AT THE WORLD AROUND YOU
IT'S EVERY MAN FOR THEMSELVES
YOU WALK ALONE
YOU DIE ALONE
YOUR CRUTCH
WON'T SAVE YOU
BREATHE EVIL
IT WILL MAKE YOU STRONG
PREPARE YOURSELF
IT WON'T BE LONG
UNTIL THE WORLD
KNOWS THAT
SATAN IS HERE

Thursday, 13 November 2008

hardcore we live this we breathe this...

Jakos dawno tu nic nie napisałem, bo po prostu tak wyszlo, a ze na chwile obecna nie mam totalnie co robic to można by się troche wyżalić.
Kurwa. Pierwszy raz tak mam, ze nie che mi się na gig jechac. Tzn nienazwalbym tego „nie chce mi się”, bo niejedna jest stanu rzeczy przyczyna. Otóż, jak już mam zamiar się ogarnąć i zaczac być odpowiedzialnym albo przynajmniej zasugerowac się moim lenistwem przekładającym się na stan konta i odpuścić sobie kolejny wyjazd na gig, nie daje rady. Nawet usilnie próbując sobie wmówić, ze: „kurwa, Maciek. Przeciez tak nie wolno. Siedzisz jak zjeb na półrocznych wakacjach i nic nie robisz. Zyjesz sobie we Wrocławiu i nawet szkole olałeś po zaledwie miesiącu… weź cos zrob. Zacznij być ‘odpowiedzialnym’”, pokusa koncertu, na który nawet nie mam siana jest duszo silniejsza i szereg na pewno ważniejszych spraw (a mam pare takowych na chwile obecna) zostaje zepchniety na margines. I tak troche zwala caly tydzień zastanawiac się czy „wypada” jechac na tego Madballa i NTB żeby nie mieć potem moralniaka. Przeciez se nie wytłumaczę, ze taki Osiołek by się nie zastanawial, bo to dopiero bylby samobój się do takiego bumelanta porównywać. Ale z drugiej strony, dzien przed gigiem, ten osiol we mnie wygrywa i tak znow tryumfuje dobro a ja zapierdlam jutro z rana na stopa żeby na Madballu zapierdolic w porządne pogo.